Mam na imię Bartosz, aczkolwiek w darterskim środowisku jestem rozpoznawalny jako Bartoszek. Z dartem pierwszy raz zetknąłem się gdzieś z końcem 2005 roku, kiedy to ze znajomym umówiłem się w osiedlowym Pubie na piwo. Los tak chciał, że akurat tego dnia w lokalu rozgrywany był turniej mikołajkowy. Ponieważ nie miałem wtedy zielonego pojęcia czym jest dart, tymbardziej nie zastanawiałem się dlaczego prawie cały pub zapełniony jest ludźmi którzy cały czas skupiali się wokół maszyn, posługiwali się wtedy dziwnym dla mnie językiem. Jedni się cieszyli, inni złościli bo nie zapięli "topa", nie trafili "sektora" czy nie mogą nawet "zadzwonić". Po kilku minutach zastanawiania się o czym oni w ogóle mówią, już miałem wrócić do rozmowy z kolegą, kiedy usłyszałem Swoje imię i nazwisko oraz numer maszyny przy której mam się pojawić. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że mój kolega postanowił zapisać mnie do turnieju, czywiście mnie o tym nie informując. Po dosłownie 2 minutowym wyjaśnieniu o co chodzi i co mam robić, dostałem lotki do ręki i mecz się rozpoczął. Nie trudno się domyślić, że poniosłem sromotną porażkę i odpadłem z turnieju po mniej więcej 40 minutach. Ale te 40 minut wystarczyło, żebym się zaraził dartem. Zacząłem się regularnie pojawiać na turniejach, okazało się, że kilku moich znajomych też wtedy zaczynało przygodę z dartem, i tak w 2006 roku postanowiliśmy założyć własną drużynę i przystąpić do rozgrywek w Krakowskiej Lidze Darta. Minęło prawie 12 lat od "mojego pierwszego razu" i moja historia z dartem trwa do dziś...

2017. Created by B.N